– Chcemy być jak najwyżej. Nie boimy się mówić, że chcemy walczyć o pierwsze miejsce. Uważam, że priorytetem dla nas jest walka o jak najwyższe cele – mówi bramkarka Piotrcovii, Antonina Cieślak. Piotrkowianki mocno trenują przed powrotem na boiska ligowe po przerwie reprezentacyjnej. Najbliższy mecz rozegrają 17 grudnia na wyjeździe z KPR-em Gminy Kobierzyce.

Jak spędziłyście ten czas wolny od meczów ligowych w związku z przerwą na mistrzostwa świata i rozgrywki reprezentacji?

Antonina Cieślak: Na pewno bardzo intensywnie spędziłyśmy ten czas, który dostałyśmy podczas przerwy reprezentacyjnej w lidze. Było trochę wolnego na odpoczynek i spędzenie czasu z rodziną. Potem przyszedł czas naprawdę ciężkiej pracy. Zbliżają się kolejne bardzo ważne mecze z lidze, więc o odpoczynku już nie myślimy.

Taki reset głowy od piłki ręcznej na kilka dni pomaga?

– Osobiście uważam, że czas wolny powinien być priorytetem w każdym sporcie, nie tylko w piłce ręcznej. Odpoczynek od środowiska, całej tej otoczki sportowej jest bardzo ważny, zwłaszcza od strony mentalnej.

Co zrobić, by utrzymać wysoką formę przez tek długi czas bez meczów?

– Na pewno trzeba mocno zaufać trenerom, którzy mają ogromne doświadczenie, nie tylko w polskiej lidze, ale na poziomie światowym. Pomaga też świetna atmosfera w szatni. Uważam, że to jest nasza mocna strona, bo w tym sezonie faktycznie tworzymy monolit.

Pierwszy mecz po przerwie zagracie z KPR-em Gminy Kobierzyce. To zaległe spotkania. Jaki macie sposób na pokonanie tej drużyny?

– Nie mogę zdradzać takich niuansów (śmiech). Przez to, że ten mecz był tyle razy przekładany mamy sporo materiału. W Kobierzycach zaszła teraz ogromna zmiana, jest nowy trener. Fajnie będzie sprawdzić się z tą drużyną.

W tej chwili zajmujecie drugie miejsce w tabeli ORLEN Superligi. Apetyt rośnie, myślicie o pierwszym?

– Każdy sportowiec powinien powiedzieć, że drugie miejsce to ogromny niedosyt. Patrząc jednak, jak w tej chwili wygląda polska piłka ręczna i jak rozłożone są siły w ORLEN Superlidze, to uważam, że to drugie miejsce jest zadowalające.

Lider tabeli, Zagłębie Lubin, przyjedzie do Piotrkowa Trybunalskiego pod koniec grudnia. To jedyny zespół, który was pokonał w tym sezonie. Ten zespół jest do ogrania?

– Uważam, że tak. Wprawdzie są to zawodniczki dużo bardziej doświadczone. Są zawodniczki z Brazylii, która jest wyżej w klasyfikacji mistrzostw świata od naszej reprezentacji. W każdym meczu i z każdą drużyną w tym sezonie jesteśmy w stanie powalczyć o wygraną.

Jaki cel sobie stawiacie na koniec rundy zasadniczej?

– Chcemy być jak najwyżej. Nie boimy się mówić, że chcemy walczyć o pierwsze miejsce. Uważam, że priorytetem dla nas jest walka o jak najwyższe cele.

Oglądałaś mecze reprezentacji Polski na MŚ? Jak ocenisz poziom tego turnieju i występy biało-czerwonych?

– Na ten moment to 11. miejsce jest jednym z najwyższych, jakie miałyśmy okazję zająć w ostatnich latach na takiej imprezie. By polska piłka ręczna ruszyła do przodu, potrzebny jest długotrwały proces, sporo rzeczy jest jest jeszcze do poprawy. Jestem też młodzieżową reprezentantką Polski i wiem, że niektóre rzeczy trzeba jeszcze poprawić, ale głęboko wierzę w to, że polska piłka ręczna będzie jeszcze wyżej w następnych latach.

A gdzie będzie Antonina Cieślak za kilka lat jeśli chodzi o piłkę ręczną?

Tego jeszcze nie wiem. Mam nadzieję, że jak najwyżej. Nie wykluczam tego, że nadal w Piotrkowie Trybunalskim jako złota medalistka mistrzostw Polski.

Kibicowałyście Natalii Pankowskiej w tych mistrzostwach?

– To był cudowny widok zobaczyć ją na tej imprezie. Wszystkie bardzo mocno trzymałyśmy za Natalkę kciuki. Mieć do czynienia z tak dobrą i doświadczoną zawodniczką podnosi morale i poziom całej drużyny. Z dumą oglądałyśmy występy Natalki.