Ostatnie mecze szczypiornistek Piotrcovii kończyły się rzutami karnymi lub niewielką wygraną lub porażką. Sobotni mecz z Sośnicą Gliwice przełamał ten trend. Po wyrównanej pierwszej połowie, zakończonej remisem, w drugich trzydziestu minutach Piotrkowianki przełamały rywala i mimo braku dwóch zawodniczek pokonała pewnie rywala 33:24.

Po wtorkowym meczu Pucharu Polski szczypiornistki KRASOŃ MKS Piotrcovii z sobotę walczyły o punkty z tym samym rywalem, Sośnica Gliwice. Piotrkowianki musiały sobie radzić bez kontuzjowanych Joanny GadzinyEdyty Byzdry. Po pięciu minutach gry był remis 2:2, a głównych rolach występowały bramkarki obu zespołów. Dobrze na skrzydłach gospodyń spisywały się Sara SzczukockaDaria Grobelna. W zespole Sośnicy trafiały Dominyka AndronikNatalia Dmytrenko. Po bramkach tej ostatniej przyjezdne wyszły na prowadzenie 6:4, a po szybkiej kontrze Mileny Kaczmarek już 8:5.

Piotrcovia po bramkach Romany RoszakLucyny Sarneckiej z karnego załapała kontakt, a gdy celnie rzuciła Oliwia Domagalska, doprowadziła do remisu. Grając w osłabieniu Piotrkowianki wyszły na prowadzenie, a zespół gości nie miał pomysłu jak pokonać Karolinę Sarnecką i obronę gospodyń. Po siedmiu minutach bez bramki o przerwę poprosił trener Michał Kubisztal – po niej trafiły w końcu Katarzyna Kozimur i Andronik i znów Gliwiczanki były na prowadzeniu. Mecz był niezwykle wyrównany, akcja za akcję, bramka za bramkę. Po kontrze i rzucie Patrycji Nogi na trzy minuty przed przerwą to gospodynie miały jedną bramkę przewagi (13:12). W ostatniej minucie dla Sośnicy bramkę zdobyła Kinga Strózik, a potem Oliwia Domagalska wyrównała i pierwsza połowa zakończyła się remisem 14:14.

Początek drugiej połowy był również niezwykle wyrównany. Po rzucie z drugiej linii Gabrieli Haric był remis 16:16, po chwili Piotrcovia wyszła na prowadzenie po bramce Darii Grobelnej. Po rzucie karnym Lucyny Sobeckiej i kolejnych trafieniach Haric gospodynie odskoczyły na trzy bramki (20:17). Trener Kubisztal natychmiast przerwał grę, ale jego podopieczne popełniały proste błędy. Gdy Patrycja NogaSara Szczukocka rzuciły celnie z kontrataku, Piotrkowianki prowadziły już 23:18. Gra Gliwiczanek kompletnie się załamała, a gospodynie powiększały przewagę. W 45. minucie po bramce Marceliny Polańskiej prowadziły już 25:19.

Trener Sośnicy jeszcze raz przywołał zespół do ławki rezerwowych, próbują przełamać niemoc swoich zawodniczek. Piotrcovia grała jednak już o wiele spokojniej i przez to dokładniej. Na 10 minut przed końcem meczu gospodynie prowadziły 27:21 po bramce Sary Szczukockiej. Zespół gości do walki próbowała jeszcze poderwać Gabija Pilikauskaite, straty były jednak zbyt duże, a rywal zbyt silny. W dodatku Karolina Sarnecka świetnie spisywała się w bramce gospodyń. Nie do zatrzymania w ataku była Sara Szczukocka i po jej rzutach Piotrkowianki miały już osiem bramek przewagi (31:23). W ostatnich minutach jeszcze ją powiększyły i po bramce Pauliny Masnej wygrały 33:24, zgarniając w tym meczu komplet punktów.

KRASOŃ MKS Piotrcovia – Sośnica Gliwice 33:24 (14:14)

Piotrcovia: Sarnecka, Cieślak – Haric (6), Szczukocka (6), Sobecka (4), Domagalska (4), Grobelna (3), Polańska (3), Noga (3), Roszak (2), Pankowska (1), Masna (1) i Królikowska
Sośnica: Glosar, Wawrzynkowska – Pilikauskaite (6), Dmytrenko (6), Andronik (4), Kozimur (3), Strózik (2), Leśniak (1), Mokrzka (1), Kaczmarek (1), Szczotka, Skubacz, Tukaj i Guziewicz