Informacje prasowe
Kierunek: Lublin! KPR Gminy Kobierzyce wciąż walczy o ligowe podium
Nadchodzący ligowy klasyk pomiędzy PGE MKS-em El-Volt Lublin a KPR-em Gminy Kobierzyce zapowiada się jako jedno z najciekawszych widowisk grupy mistrzowskiej. Choć faworytem spotkania w hali Globus wydają się gospodynie, ekipa z Kobierzyc wysłała ostatnio jasny sygnała, że kryzys formy ma już za sobą i jest gotowa na walkę o pełną pulę.

KPR Gminy Kobierzyce jest w trudnej sytuacji, jeśli chodzi o układ ligowej tabeli. Obecnie zamykają szóstkę grupy mistrzowskiej, a do Krasoń MKS Piotrcovii, która zajmuje najniższy stopień podium tracą jedenaście punktów. Piotrkowianki rozegrały już swoje spotkanie w tej serii – pokonały po rzutach karnych Enea MKS Gniezno. Czy Kobierki mają jeszcze margines błędu? W zasadzie nie – nie mogą tracić punktów, jeśli realnie myślą o wyszarpaniu brązowego medalu.
W zupełnie innej sytuacji są ich najbliższe rywalki. PGE MKS El-volt Lublin w tym sezonie walczy o mistrzostwo Polski. Od kilku sezonów lublinianki nie były tak blisko KGHM MKS Zagłębia Lubin – na osiem meczów przed końcem rozgrywek tracą zaledwie dwa oczka do Miedziowych. Wygrana w niedzielnym spotkaniu jest więc jedynym celem dla obu zespołów.
Ostatnie dwa miesiące nie były dla podopiecznych Herlandera Silvy łatwe. Ostatnią wygraną Kobierki zapisały na swoim koncie w połowie stycznia, kiedy to pokonały we własnej hali Gnieźnianki. Później odpadły z Pucharu Europy EHF, a także musiały uznać wyższość ligowych rywali. Cztery ostatnie mecze mogły się jednak potoczyć zupełnie inaczej: najpierw o porażce z Galiczanką (31:32) przesądził gol Svitlany Havrysh w samej końcówce. Później, w pucharowym starciu z KGHM Zagłębiem Lubin, ekipa z Kobierzyc sensacyjnie wygrała pierwszą połowę 20:18, choć całe zawody zakończyła wynikiem 31:34. O dużym charakterze zespołu świadczy też mecz z Piotrcovią – mimo ośmiobramkowej straty do przerwy, zawodniczki zdołały nawiązać walkę i przegrały tylko jedną bramką (27:28).
Największe wrażenie na Kibicach wywarła jednak postawa drużyny w meczu z KGHM Zagłębiem Lubin, gdzie „Kobierki” zdominowały faworytki przez lwią część spotkania. Mistrzynie Polski odrobiły straty dopiero na dziesięć minut przed końcem, a ostatecznie starcie zakończyło się remisem 31:31 i serią karnych, w których triumfowały lubinianki. Mimo porażki w konkursie „siódemek” KPR Gminy Kobierzyce stał się dopiero drugą drużyną w tym sezonie – po PGE MKS El-Volt Lublin – która urwała punkty Miedziowym w ligowych rozgrywkach.
– Jesteśmy zadowolone, bo myślę, że to był jeden z lepszych meczów w naszym wykonaniu. Miałyśmy przestoje, bo przecież wygrywałyśmy już trzema, czterema bramkami. Dopuściłyśmy do tego, że KGHM nas dogonił. Mimo wszystko cieszymy się z tego podziału punktów. Jeden punkt zostaje w domu i jestem bardzo dumna z zespołu. Już na pucharze zobaczyłyśmy, że możemy wygrać bo biłyśmy się z nimi, jak równy z równym. Bez stresu do samego końca walczyłyśmy o każdą piłkę. Wierzymy, że możemy jeszcze dogonić Piotrcovię. Z meczu na mecz wyglądamy coraz lepiej i możemy zdobyć jeszcze brązowy medal – mówiła po spotkaniu z Mistrzyniami Polski rozgrywająca KPR-u, Anna Mączka.
Mniej zadowolony po tym meczu był szkoleniowiec Kobierek, Herlander Silva: W niektórych fragmentach meczu byliśmy lepsi, ale ostatecznie nie poradziliśmy sobie z presją. Musimy być bardziej konsekwentni, żeby wygrywać takie spotkania. Musimy zachowywać zimną głowę, kiedy wygrywamy czterema czy pięcioma bramkami. Nasza praca zaczyna się jednak opłacać i zaczynamy widzieć bardzo dobre akcje w meczu, zarówno w ataku, jak i obronie.
Lublinianki mogą się pochwalić imponującą serią czternastu ligowych zwycięstw. Ostatni sprawdzian przed zgrupowaniami reprezentacji zakończył się ich wygraną nad zespołem z Piotrkowa Trybunalskiego. Mimo końcowego triumfu 29:28, mecz dostarczył kibicom wielu nerwów. Gospodynie, po słabszym fragmencie w drugiej połowie, o mało nie wypuściły zwycięstwa z rąk. Choć Piotrcovia była bliska sprawienia kolejnej niespodzianki, lubelski zespół w porę wrócił na właściwe tory, pieczętując wygraną jedną bramką.
– Mecz z Piotrkowem był dosyć ciężki. W trudnych chwilach trzeba pokazać charakter. Dziewczyny to zrobiły i odnieśliśmy zwycięstwo. Wyciągniemy wnioski, by takich horrorów było mniej. Jeśli jednak ma tak być, że zawsze trzy punkty będą lądować na naszym koncie, to niech i takie mecze będą – przyznaje trener zespołu z Lublina, Paweł Tetelewski. – W trzeciej i czwartej rundzie każdy mecz swoje waży. Każdy ma znaczenie i na pewno nie można do niego podejść z myślą, że już jest wygrany.
W tym sezonie KPR Gminy Kobierzyce mierzył się z PGE MKS El-volt Lublin już dwukrotnie. Dwa razy pewne zwycięstwa zapisywały na swoim koncie lublinianki – najpierw we własnej hali wygrały 34-29, a na wyjeździe 32-24.
W obu tych meczach najskuteczniejszą zawodniczką wicemistrzyń Polski była Maria Prieto O’Mullony. Hiszpanka zajmuje obecnie drugie miejsce w klasyfikacji strzelczyń ORLEN Superligi Kobiet. Niezwykle często drogę do bramki rywalek znajdują również prawoskrzydłowe – Adrianna Górna oraz Daria Szynkaruk. W ekipie Kobierzyczanek nieustannie liderkami ofensywy pozostają Magdalena Drażyk, Ausra Arcisevskaja oraz Wiktoria Kostuch.
– Kilka ostatnich spotkań nie potoczyło się po naszej myśli, bo ostatecznie straciłyśmy punkty, ale mecz z Zagłębiem pokazał, że możemy walczyć z najlepszymi. Wiemy, o co walczy w tym sezonie Lublin i wiemy, z czym mierzymy się my. Jedziemy tam po komplet punktów, bo tylko to się dla nas liczy – mówi skrzydłowa Kobierek, Wiktoria Kostuch.
W związku z kontuzją Patrycję Chojnacką w bramce zastąpi Natalia Maćkowiak – młoda bramkarka Kobierek stanie przed szansą debiutu w ORLEN Superlidze Kobiet.
Spotkanie pomiędzy PGE MKS El-volt Lublin a KPR Gminy Kobierzyce zaplanowano na niedzielę, 15 marca. Pierwszy gwizdek o godz. 16:00.
21. seria ORLEN Superligi Kobiet
PGE MKS El-volt Lublin – KPR Gminy Kobierzyce
niedziela, 15 marca, 16:00
transmisja: emocje.tv