Informacje prasowe
Koszalinianki bez szans w starciu z Voltem
Bezradność i brak skuteczności po stronie miejscowych, konsekwencja i siła po stronie przyjezdnych – tak w skrócie można podsumować spotkanie 2. serii ORLEN Superligi. Szczypiornistki Piłki Ręcznej Koszalin uległy u siebie wicemistrzyniom kraju PGE MKS EI-Volt Lublin miażdżącą różnicą 20:43. Nie do zatrzymania w tym spotkaniu okazała się Adrianna Górna, MVP, zdobywczyni aż 13 bramek.

– Cieszę się, gdy mogę dołożyć od siebie „cegiełkę” do zwycięstwa. Oczywiście dzięki koleżankom zdobywam bramki, bo moja pozycja jest zależna od nich. Fajnie, że mnie widzą, podają i wykorzystują to, co mogę od siebie dać. To dobry początek, chociaż jeszcze się trochę „budujemy”. Mamy trochę braków kadrowych, ale uważam, że z meczu na mecz będziemy coraz silniejsze, gdy wszystkie dziewczyny wrócą na boisko. Walczymy o najwyższe cele. W tym sezonie chcemy się bić z Zagłębiem o mistrzostwo Polski – zapewniała Adrianna Górna.
Rozpoczęły lublinianki. Pierwsze trafienie przyszło im bez trudu już w pierwszych sekundach spotkania. Przy kolejnej ofensywie miejscowe próbowały stać nieco wyżej w obronie i tym razem rywalkom nie było już tak łatwo. Wywalczyły jednak rzut karny, ale nic z tego. W bramce skutecznie interweniowała Mai Gomaa. Po chwili sytuacja się powtórzyła, ale tym razem koszalińska bramkarka musiała uznać wyższość przeciwniczki i zrobiło się 2:0 dla przyjezdnych. Gospodynie długo były nieskuteczne, ale po stronie Voltu też zdarzały się błędy i na nich szczypiornistki z Koszalina starały się korzystać (8. min – 3:3). Co lublinianki „odskakiwały” (11. min – 3:6), miejscowe „doskakiwały” (12. min – 5:6) „goniąc wynik”. Kiedy można było odnieść wrażenie, że mogą być z tego jeszcze wyrównane zawody, kilka razy powtórzył się fatalny dla miejscowych scenariusz: najpierw brak skuteczności po ich stronie, później „zemsta” Adrianny Górnej, która notując 4 trafienia z rzędu doprowadziła do stanu 5:11 (16. min). Do przerwy gospodynie były bezradne, a przewaga przyjezdnych systematycznie rosła (8:22).
Był czas na rozmowy w szatni, ale po zmianie stron boiska nic się nie zmieniło. Skuteczność koszalinianek spadła niemal do zera, natomiast ekipa gości radziła sobie znakomicie – to z kontry, to ze skrzydła. Już w 41. minucie osiągnęły miażdżącą przewagę 32:11 i były konsekwentne do ostatniego gwizdka. Zawodniczki trenera Tetelewskiego prowadził najwyżej w 57. minucie (41:17).
– Dzisiaj na pewno nie pokazałyśmy swoich mocnych stron. Myślę, że taka gra i taki wynik stanowią rezultat tego, że był to pierwszy mecz domowy i każda z nas miała w sobie pewną „nerwówkę”. Niestety, miało to fatalne odzwierciedlenie na boisku. Teraz będziemy analizować wszystkie dzisiejsze błędy i wyciągać wnioski. Trzeba też pamiętać, że trzy dni temu grałyśmy z mistrzyniami Polski, dziś z wicemistrzyniami, w kolejnym spotkaniu zmierzymy się z brązowymi medalistkami ubiegłego sezonu, ale myślę, że jest z tego pewien pozytyw. Nabierzemy w tych meczach charakteru i mocy, a później śmiało będziemy iść „na bramkę” – mówiła Karina Bayrak, rozgrywająca Piłki Ręcznej Koszalin.
Skład i bramki Piłki Ręcznej Koszalin: Mai Gomaa, Alicja Klarkowska – Karina Bayrak 3, Patrycja Jura, Ivana Arsenievska 1, Beata Naumczyk 1, Hanna Rycharska 4, Nicola Żmijewska 3, Jagoda Lasek, Adrianna Nowicka 4, Jelena Knezevic 1, Oleksandra Furmanets 2, Elif Aydin 1.
Skład i bramki PGE MKS EI-Volt Lublin: Paulina Wdowiak, Caroline Martins – Julia Dziuba 2, Joanna Andruszak 4, Dominika Więckowska 1, Sylwia Matuszczyk 3, Daria Przywara 5, Magda Więckowska 2, Patricia Da Silva Lima 1, Daria Szynkaruk 4, Julia Pietras 4, Maria Prieto Omullony 4, Adrianna Górna 13.