KPR podejdzie do meczu z Gnieźniankami bardzo podbudowany. Przed tygodniem Kobierzyczanki po niezwykle emocjonującej batalii pokonały zawodniczki z Lublina, a decydować musiały rzuty karne. Brązowe medalistki posiadają w lidze serię czterech triumfów z rzędu, a ostatnią porażkę zanotowały w Gnieźnie. Warto dodać, że podczas tej zwycięskiej passy piłkarki prowadzone przez Marcina Palicę dwukrotnie wygrywały jednym golem, raz dwoma i raz po rzutach z siódmego metra. Wytrzymywanie presji przez szczypiornistki z Kobierzyc jest godne podziwu i zdecydowanie wpływa na pewność siebie.

MKS jest w odwrotnej sytuacji względem środowego rywala, bowiem nie wygrał ani razu od wcześniej wspominanego meczu z Kobierkami. W tym czasie Gnieźnianki mierzyły się z zespołami z Koszalina, Lublina, Lubina i Piotrkowa Trybunalskiego. Trzeba jednak podkreślić, że Pszczółki od dłuższego czasu są na ziemi niczyjej w tabeli ORLEN Superligi Kobiet i już kilka kolejek temu zagwarantowały sobie czwartą pozycję na koniec sezonu. Mimo, iż to starcie nie zmieni losów drużyny z Gniezna, to trzeba się spodziewać, iż chęci odniesienia triumfu w Kobierzycach będą ogromne, ponieważ ekipa Roberta Popka aspiruje do ścisłego topu, a ostatnie spotkanie tegorocznej kampanii będzie idealną okazją, aby to potwierdzić.

W obecnym sezonie oba zespoły mierzyły się trzykrotnie w lidze i raz w ORLEN Pucharze Polski. Kobierzyczanki były górą w trzech meczach, a Gnieźnianki zwyciężyły raz przed własną publicznością. Warto jednak zaznaczyć, że pomijając pucharowe starcie reszta spotkań była naprawdę wyrównana. Najwyższa różnica, biorąc pod uwagę wynik końcowy w trzech pojedynkach w ORLEN Superlidze Kobiet to cztery bramki na korzyść KPR-u podczas styczniowej rywalizacji.

Głos na temat środowych zmagań zabrała skrzydłowa Kobierek, Mariola Wiertelak.

Presja ostatniego meczu jest duża, ale towarzyszy nam ona już od kilku spotkań, więc myślę, że się przyzwyczailiśmy. Stawka jest wysoka, bo walczymy o srebrny medal, co jest ogromnym wyróżnieniem i podsumowaniem ciężkiej pracy całego sezonu. Każda z nas wkładała maksimum wysiłku na treningach i w poprzednich meczach, aby znaleźć się w tym miejscu. Wiemy, że rywalki też będą zdeterminowane, ale jesteśmy gotowe do walki i zrobimy wszystko, aby ten medal trafił w nasze ręce. Dla nas to nie tylko kwestia wyniku, ale też dowód na to, jak daleko zaszłyśmy jako drużyna.

Nadal jednak czekamy na rozstrzygniecie meczu Zagłębie – Lublin. Tym razem nie wszystko leży w naszych rękach, ale bardzo liczę na wygraną mistrzyń Polski. Inny rezultat będzie dla mnie dużym zaskoczeniem. Zdobycie srebrnego medalu będzie nagrodą nie tylko dla całego zespołu, ale przede wszystkim dla naszych wiernych kibiców i całej gminy Kobierzyce. To wsparcie, które otrzymujemy jest nieocenione i dodaje nam sił na każdym kroku.

O tej samej porze rozpoczną się również drugie zawody, które będą kluczowe dla losów wicemistrzostwa. KGHM MKS Zagłębie Lubin podejmie przed własną publicznością MKS FunFloor Lublin. Różnica między Kobierkami, a Lubliniankami to tylko jeden punkt, więc zawodniczki Edyty Majdzińskiej muszą zwyciężyć, aby nie być zależnymi od wyniku meczu rozgrywanego w Kobierzycach. KPR oprócz zwycięstwa z Gnieznem musi liczyć na Miedziowe, które przed kilkoma kolejkami zagwarantowały sobie wicemistrzostwo Polski.

Mecz KPR Gminy Kobierzyce – MKS URBIS Gniezno odbędzie się w środę 22 maja o godzinie 20:00 w Hali Sportowo-Widowiskowej w Kobierzycach. Bilety na to spotkanie można zakupić na witrynie ekobilet.pl, a pojedynek będzie transmitowany przez Emocje.TV.