Gnieźnianki w pierwszej rundzie ORLEN Superligi Kobiet pewnie pokonały Kobierki przed własną publicznością. Po wyrównanej pierwszej połowie (11-10) zdecydowanie podkręciły tempo gry i tuż po zmianie stron zapisały na swoim końcie sześć bramek z rzędu, w zasadzie rozstrzygając spotkanie (17-10 w 37′). W ostatnim kwadransie Kobierzyczanki miały ogromne problemy z pokonaniem bramkarki MKS-u, Aleksandry Hypki, która zakończyła mecz z siedemnastoma skutecznymi interwencjami i blisko pięćdziesięcioprocentową skutecznością. Ostatecznie KPR przegrał w Gnieźnie 20-28 i teraz staje przed szansą na rewanż.

KPR Gminy Kobierzyce może zaliczyć początek nowego roku do udanych. Podopieczne Herlandera Silvy wygrały dwa ostatnie mecze, pokonując najpierw we własnej hali SPR Sośnicę Gliwice 34-21, a następnie MKS Piotrcovię Piotrków Tryb. 29-28. Zwłaszcza to drugie stracie było bardzo ważne, nie tylko dla układu tabeli, ale przede wszystkim dla pewności siebie Kobierek.

– Było nam to bardzo potrzebne, zarówno trzy punkty, jak i zwycięstwo dla głowy. Ostatnio gramy w kratkę i ten sezon nie jest dla nas najlepszy, dlatego cieszymy się z wygranej i to jeszcze tym bardziej, że to wygrana na wyjeździe – mówiła po spotkaniu w Piotrkowie najskuteczniejsza tego dnia w szeregach trójkolorowych, Małgorzata Buklarewicz.

– To była gra emocji i zasługiwaliśmy na zwycięstwo. Pierwszy mecz zakończył się dla nas trudną porażką. Tym razem źle weszliśmy w mecz, zaczęliśmy grać tak naprawdę po piętanstu minutach. Uważam, że od tego momentu dominowaliśmy na boisku przez większość czasu. Przy prowadzeniu pięcioma bramkami przydarzyły nam się dwa wykluczenia w tym samym czasie i to był trudny moment, bo mieliśmy tylko cztery osoby w obronie. Mimo tego pozostaliśmy skupieni i wygraliśmy jedną bramką. Najważniejsze jest zwycięstwo, bo dziewczyny potrzebowały takiej wygranej. Po przegranych jednym, dwoma trafieniami, bardzo się cieszę. Musimy wygrywać takie zacięte spotkania – dodaje trener Herlander Silva.

Dwie wygrane z rzędu pozwoliły Kobierkom na awans w ligowej tabeli. Przeskoczyły swoje najbliższe rywalki i z przewagą trzech punktów wyprzedzają Enea MKS Gniezno. Tyle samo oczek tracą do Piotrcovii, która plasuje się na najniższym stopniu podium. Jeśli brązowe medalistki chcą walczyć o obronę medalu, nie mogą pozwolić sobie na straty punktów i bardzo potrzebują zwycięstwa w środowym meczu. Zwłaszcza, że przed nimi wymagająca druga połowa stycznia. Starcie z Gnieznem to zaledwie trzecie ze styczniowych spotkań. Potem czekają je jeszcze ligowe starcia z Lubinem (21.01) oraz Lublinem (28.01). Do tego dojdą dwa spotkania w 1/8 finału Pucharu Europy EHF z hiszpańskim Elche (17.01 u siebie i 24.01 na wyjeździe). Bilety na te spotkania dostępne są już online na platformie ekobilet.pl.

ENEA MKS Gniezno w ostatnich spotkaniach zanotował dwie porażki – z mistrzyniami i wicemistrzyniami Polski. W obydwu gnieźnianki pokazały się z dobrej strony, a szczególnie skutecznie były rozgrywające MKS-u: Monika Łęgowska oraz Katarzyna Cygan.

– Gniezno to bardzo dobry zespół i taki też sezon rozgrywa. Indywidualnie to utalentowane szczypiornistki. Przegraliśmy pierwszy mecz i była to niezwykle bolesna porażka. Wszystkie moje zawodniczki chcą się zrewanżować. Cały czas powtarzam, że to dla nas trudne miesiące, zwłaszcza styczeń, ale najważniejszym meczem w sezonie jest ten następny. Dla nas to właśnie starcie z Gnieznem – podkreśla szkoleniowiec Kobierek.

Środowy mecz zapowiada się ekscytująco.

– Sytuacja w tabeli pokazuje, że walka o grupę mistrzowską będzie trwała do samego końca, a potknięcie jednej z drużyn to szansa dla innej, by znaleźć się wyżej. My mamy zdecydowanie wyższe cele niż tylko obecność w najlepszej szóstce ligi, dlatego do Kobierzyc jedziemy po komplet punktów. Mamy świadomość, że będzie to trudne spotkanie, ale prawda jest taka, że w tym sezonie nie ma łatwych meczów. Kluczem do zwycięstwa będzie mocna obrona i ograniczenie prostych błędów. Jeżeli spełnimy te założenia, wierzę, że wrócimy do Gniezna z tarczą – zdradza skrzydłowa ekipy z pierwszej stolicy Polski, Nikola Szczepanik.

– To będzie wspaniałe widowisko dla kibiców. To spotkanie z tych, które zawodniczki kochają rozgrywać, bo będzie składało się z walki, pełnej hali fanów i mnóstwa emocji. Wygra zespół, który popełni mniej błędów technicznych, zachowa więcej spokoju i stabilności przez cały mecz. Do końca drugiej rundy sezonu mamy jeszcze cztery domowe spotkania, a odkąd jestem trenerem przegraliśmy we własnej hali tylko raz. Podczas ostatniego spotkania kibice dodali nam skrzydeł i siły, kiedy straciliśmy pewność siebie. Jutro będzie tak samo. Zrobimy wszystko i oddamy wszystko, żeby zdobyć trzy punkty, bo chcemy iść tam, gdzie nasze miejsce – kończy Herlander Silva.

Spotkanie 15. serii ORLEN Superligi rozpocznie się w środę, 14 stycznia o godz. 18:00 w Hali im. Adama Wójcika w Kobierzycach. Oglądać je będzie można na platformie emocje.tv.

14. seria ORLEN Superligi Kobiet
KPR Gminy Kobierzyce – ENEA MKS Gniezno
środa, 14 stycznia, 18:00
bilety: ekobilet.pl
transmisja: emocje.tv