Od pierwszych sekund spotkania trwała walka bramka za bramkę. W trzeciej minucie Marta Gęga popisała się potężnym rzutem z drugiej linii, doprowadzając do remisu 2:2. Chwilę później Sośnica przejęła inicjatywę — po trafieniu Sandry Guziewicz gliwiczanki objęły prowadzenie, którego nie oddały już do końca meczu. Od tej chwili Sośnica sukcesywnie powiększała przewagę, grając pewnie i z dużą energią.

Od samego początku błyszczała Karolina Mokrzka, która pewnie trafiała z rozegrania, a także Sandra Guziewicz, Dominyka Andronik i Kinga Strózik — to nazwiska, które kibice Sośnicy zapamiętają z tego meczu. W bramce fenomenalny występ zaliczyła Weronika Glosar, broniąc z imponującą skutecznością i dodatkowo popisując się precyzyjnymi podaniami na kontrę. To właśnie po jednym z takich podań w 23. minucie Dominyka Andronik zdobyła efektowną bramkę z szybkiego ataku.

Świetną akcją w 15 minucie pierwszej połowy popisała się również Nataliia Dmytrenko, która przechwyciła piłkę i po samotnym rajdzie zdobyła 12 bramkę. Obrona Sośnicy spisywała się znakomicie — blokowała rzuty z drugiej linii, a rywalki z Kalisza zaczynały popełniać coraz więcej błędów. W 18. minucie Trawczyńska zmarnowała rzut karny, trafiając w słupek, a w ostatniej minucie pierwszej połowy odgwizdany karny wykonywany przez Martę Gęgę broni Weronika Glosar! Do przerwy Sośnica prowadziła 18:12, pokazując dojrzałość, konsekwencję i świetną organizację gry.

Po zmianie stron gospodynie nie zwolniły tempa. Druga połowa to prawdziwy koncert bramek Karoliny Mokrzki, Kingi Strózik i Dominyki Andronik, które raz po raz trafiały do siatki. Weronika Glosar kontynuowała swój znakomity występ, broniąc kolejne rzuty z dystansu i ponownie zatrzymując rzut karny wykonywany przez Martę Gęgę. W 16. minucie drugiej połowy to właśnie Marta Gęga ustaliła wynik na 25:21, co było momentem, gdy przewaga Sośnicy stopniała do czterech bramek — ale tylko na chwilę. Gliwiczanki szybko odzyskały kontrolę nad meczem.

W 21. minucie zawodniczka Tauron Ruch Szczypiorno, Andżelika Petrol, otrzymała czerwoną kartkę, co jeszcze bardziej ułatwiło Sośnicy utrzymanie przewagi. W końcówce spotkania na parkiecie pojawiła się druga bramkarka Sośnicy, Marta Wawrzynkowska, która również popisała się świetną dyspozycją. W ostatniej minucie meczu, praktycznie po końcowym gwizdku, obroniła rzut karny wykonywany przez Gęgę — niemal w identycznej sytuacji, jak wcześniej zrobiła to w pierwszej połowie Weronika Glosar. Była to symboliczna klamra meczu i piękna puenta dla gliwickiego zespołu.

Sośnica zwyciężyła 34:29, notując pierwsze w tym sezonie zwycięstwo i zdobywając cenne punkty. Dzięki temu gliwiczanki awansowały w tabeli wreszcie mogły odetchnąć po trudnym początku sezonu. Kibice długo oklaskiwali swoje zawodniczki — zespół pokazał charakter, determinację i grę na najwyższym poziomie, dość odmienną od tej , którą prezentował w pierwszych meczach sezonu. To spotkanie może być początkiem lepszej serii i punktem zwrotnym dla Sośnicy Gliwice.