W ostatnim spotkaniu koszalińskie szczypiornistki przegrały u siebie aż 19:33 z PGE MKS El-Voltem Lublin. Chociaż faworytkami rywalizacji były wyżej notowane Lublinianki, tak wysokiej porażki gospodyń chyba nikt się nie spodziewał. Zdziesiątkowana przez choroby drużyna musiała podejść do meczu zaledwie 3 dni po trudnej i wymagającej rywalizacji z Piotrcovią. Zespołowi brakowało czasu na regenerację, a sztabowi szkoleniowemu zawodniczek w pełnej dyspozycji zdrowotnej. Nielicznym, które wyszły na parkiet, wystarczająco dużo sił, by przez 60 minut rywalizować na wysokim poziomie z wicemistrzyniami kraju.

Koszalinianki w większości wygrały już walkę z infekcjami, ale to zwycięstwo nie jest premiowane punktami w ligowej tabeli. Teraz trzeba je przypieczętować postawą na parkiecie w zbliżającej się rywalizacji z ekipą z Gniezna. Może być zacięta. Patrząc na rezultaty, zespoły prezentują zbliżony poziom. Mają po 27 punktów i ambicje, by zbliżyć się do strefy medalowej. Na razie „Pszczółki” są czwarte, a koszalinianki szóste w ligowej klasyfikacji.

Spotkanie zaplanowano na niedzielę, 1 marca. Początek gry o godz. 16 w koszalińskiej hali widowiskowo-sportowej przy ul. Śniadeckich 4. Transmisję meczu będzie można również śledzić za pośrednictwem portalu emocje.tv.

Dziewczyny wracają do zdrowia i mam nadzieję, że w tym spotkaniu będę miał do dyspozycji prawie cały zespół. Niemniej, do niedzieli jeszcze sporo czasu, sezon chorobowy trwa i wiele może się wydarzyć. W tym momencie dziewczyny są zaangażowane w trening, solidnie pracują i robimy wszystko, byśmy mogli zagrać w pełni sił przez cały mecz i zarobić trzy punkty – mówił Dmytro Hrebeniuk, trener Piłki Ręcznej Koszalin.

Przypominamy, że w tym sezonie zespół z Koszalina wygrywał z Gnieźniankami kolejno: 32:27 i 31:26. „Pszczółkom” będzie zależało na rewanżu i podbudowaniu morali po ostatniej porażce 13:24 z Zagłębiem Lubin.