Informacje prasowe
Punkty zostały w Koszalinie. Sośnica Gliwice przegrywa jedną bramką
W sobotę w Hali Widowiskowo-Sportowej w Koszalinie stanęły naprzeciw siebie zespoły Piłka Ręczna Koszalin oraz Sośnica Gliwice w siódmej serii ORLEN Superligi Kobiet. Ogromne emocje towarzyszyły kibicom od pierwszego gwizdka, ale ostatecznie to Koszalin wyszedł zwycięsko z niezwykle wyrównanego pojedynku, wygrywając 28:27.

Początek należał do gliwiczanek – Sośnica zaczęła przewagą dwóch bramek i przez większą część pierwszej połowy lekko dyktowała tempo gry. Koszalin jednak cały czas były blisko, nie pozwalając przeciwniczkom odskoczyć dalej niż na jedną bramkę. W 9. minucie gospodynie wyrównały po raz pierwszy, lecz natychmiast niezawodna Karolina Mokrzka przywróciła prowadzenie zespołowi z Gliwic. Do 16. minuty utrzymywał się remis 10:10. Zarówno bramkarka Koszalina – Mai Gomaa, jak i golkiperki Sośnicy – Weronika Glosar i Marta Wawrzynkowska, prezentowały wysoką formę: Wawrzynkowska obroniła rzut karny w 19. minucie, co dodało jeszcze pewności całej drużynie.
Końcówka pierwszej połowy to nadal nieustanna gra „bramka za bramkę”. W 22. minucie wynik był znów remisowy, ale po dobrze wykorzystanym rzucie karnym przez Mokrzkę Sośnica schodziła do szatni przy wyniku 16:15. W pewnym momencie wydawało się, że Sośnica zakończy pierwszą połowę z trzema bramkami przewagi, ale szansa ta została zaprzepaszczona przez prostą stratę w ostatnich sekundach, którą bezlitośnie wykorzystały koszalinianki, rzucając bramkę z szybkiego ataku, co zmniejszyło dystans do jednej bramki.
Druga połowa zaczęła się podobnie – tempo wysokie, groźne sytuacje na przemian pod obiema bramkami. W 35. minucie na tablicy widniał remis, ale Karolina Mokrzka znów poprowadziła Sośnicę do przodu. W 40. minucie Sandra Guziewicz trafiła pięknym rzutem z drugiej linii, przełamując krótką niemoc strzelecką swojego zespołu. W 45. minucie był kolejny remis 21:21, ale zaraz na prowadzenie wysunął się Koszalin. Tymczasem w bramce Sośnicy Marta Wawrzynkowska, popisała się świetną interwencją, która w tym kluczowych momencie pozwoliła gliwiczankom pozostać w grze.
W 50. minucie było 24:23 dla Koszalina, Sośnica miała jednak kolejną szansę, ale Mokrzka nie wykorzystała tym razem rzutu karnego. W 52. minucie wyrównała natomiast Nataliia Dmytrenko, a w 54. minucie po rzucie karnym wykonanym przez Dominikę Andronik Sośnica prowadziła. Jeszcze wtedy wydawało się, że zespół ze Śląska da radę utrzymać przewagę i wywieźć punkty z trudnego terenu.
Niestety w samej końcówce to gospodarze trafili na 28:27. Sprawy przybrały kontrowersyjny obrót – w ostatniej minucie meczu Maja Tukaj przechwyciła piłkę, wychodząc na pozycję sam na sam, jednak sędziowie w tym samym momencie przerwali grę na żądanie trenera drużyny Koszalina. Grę wznowiły koszalinianki z doliczonym o kilkanaście sekund czasem. W tej sytuacji mimo iż Sośnica odzyskała piłkę, nie zdążyła już rzucić do bramki i musiała pogodzić się z przegraną.
Mimo porażki zespół z Gliwic godnie walczył i pokazał charakter. Słowa uznania należą się całej drużynie, natomiast najjaśniejszymi punktami w drużynie były Karolina Mokrzka i Nataliia Dmytrenko, a w bramce Weronika Glosar i Marta Wawrzynkowska oraz oczywiście Maja Tukaj! MVP spotkania została Sara Kovarova, a najlepszą zawodniczką wśród gliwiczanek – Karolina Mokrzka.
Dla Sośnicy mecz ten to dowód, że potrafi nawiązać walkę z każdym przeciwnikiem. Tu pozostał jednak ogromny niedosyt, bo punkty były na wyciągnięcie ręki. Teraz przed zespołem czas na szybkie wyciągnięcie wniosków i dobrą mobilizację do kolejnego spotkania.