Informacje prasowe
Sośnica Gliwice walczyła z mistrzem Polski. KGHM MKS Zagłębie Lubin zwycięża w Gliwicach
Starcie z mistrzem Polski zawsze budzi ogromne emocje. W sobotę w hali przy ul. Sikorskiego Sośnica Gliwice zmierzyła się z KGHM MKS Zagłębie Lubin. Mimo ambitnej postawy gospodyń, to utytułowane rywalki z Dolnego Śląska pokazały swoją klasę i zwyciężyły 29:43.

Pierwsza połowa pełna emocji
Spotkanie rozpoczęło się w piorunującym tempie. Już w 1. minucie padła pierwsza bramka, a do 4. minuty na tablicy widniał wynik 3:3. Gra toczyła się akcja za akcją, a obie bramkarki – Weronika Glosar i Barbara Zima – popisywały się skutecznymi interwencjami przy rzutach z szóstego metra.
Do 12. minuty trwała wyrównana walka, a kibice oglądali niezwykle dynamiczne wymiany ciosów. Jeszcze w 16. minucie Zagłębie prowadziło tylko 10:8, a po dwóch trafieniach Dmytrenko gliwiczanki zbliżyły się na 9:10. W 17. minucie trener Michał Kubisztal zdecydował się na przerwę, by uporządkować grę swojego zespołu.
Od tego momentu inicjatywę zaczęły przejmować mistrzynie Polski. W 24. minucie było już 15:12 dla Zagłębia, a końcówka pierwszej połowy należała do przyjezdnych. Sośnica schodziła do szatni przy wyniku 15:21, a świetną formą w bramce popisywała się Monika Maliczkiewicz, zatrzymując kilka prób gliwickich zawodniczek.
Druga połowa pod dyktando mistrza
Na drugą część meczu w bramce Sośnicy pojawiła się Marta Wawrzynkowska. Lubinianki jednak nie zwolniły tempa – szybko podwyższyły prowadzenie na 22:15, a Maliczkiewicz ponownie zablokowała kilka groźnych rzutów gospodyń. W 40. minucie, po efektownej wrzutce przez całe boisko, Zagłębie prowadziło już 25:16 i w pełni kontrolowało wydarzenia na parkiecie.
Gliwiczanki próbowały odpowiadać zrywami, ale doświadczenie i skuteczność rywalek nie pozwoliły na odrobienie strat. W końcówce spotkania na boisku pojawiła się Karolina Osowska, która wystąpiła w roli trzeciej bramkarki. Zaliczyła efektowną obronę rzutu Matieli, czym wywołała duże poruszenie na trybunach. Był to jednak jeden z nielicznych momentów, w których Sośnica mogła zatrzymać rozpędzone mistrzynie Polski.
Wnioski po meczu
Mecz z Zagłębiem pokazał ogromną różnicę w doświadczeniu i siłach kadrowych, ale także hart ducha Sośnicy. Gliwiczanki walczyły do końca, szukały swoich szans i kilkukrotnie potrafiły zatrzymać faworyta. O wyniku zadecydowały jednak seria błędów w końcówce pierwszej połowy oraz konsekwentna gra mistrzyń w drugiej części meczu.
Zagłębie Lubin potwierdziło swoją dominację w polskiej piłce ręcznej, zwyciężając w Gliwicach. Sośnica natomiast może wyciągnąć cenne wnioski – zwłaszcza z pierwszych minut meczu, w których pokazała, że potrafi grać na równi nawet z najbardziej utytułowanym rywalem w lidze.
Sośnica Gliwice – KGHM MKS Zagłębie Lubin 29:43 (15:21)
Sośnica Gliwice: Guziewicz 3, Tukaj 1, Andronik 1, Leśniak 1, Polaskova 3, Dmytrenko 5, Kaczmarek 3, Mokrzka 2, Szczotka 1, Skubacz, Strózik 4, Pilikauskaite 5 – Glosar, Wawrzynkowska, Osowska.
KGHM MKS Zagłębie Lubin: Jakubowska 5, Oliveira Fernandes 2, Cavo 3, Grzyb 8, Janas 7, Dydek 1, Cesareo Romero, Drabik 1, Weber 3, Fernandez Fraga 6, Kochaniak 3, Machado Matieli 4, Jureńczyk – Zima, Maliczkiewicz