Można powiedzieć, że kobierzyczanki przechodzą trudny okres. Ostatnie dwa spotkania nie ułożyły się po ich myśli – najpierw przegrały w Gnieźnie 20-28, a przed tygodniem uległy KGHM MKS Zagłębiu Lubin 31-34. Po raz ostatni wygrały na początku października, kiedy to pokonały w Turcji tamtejszy Uskudar BKS i wywalczyły awans do kolejnej rundy Pucharu Europy EHF. To właśnie występy na europejskich parkietach powodują, że Kobierki mają ligowe zaległości. Obecnie mają na swoim koncie dwa spotkania rozegrane mniej niż reszta stawki i plasują się na piątej pozycji w ORLEN Superlidze Kobiet. O sześć punktów wyprzedzają je najbliższe rywalki, zawodniczki PGE MKS El-volt Lublin. 

Podopieczne Pawła Tetelewskiego mają podobny bilans. Również przegrały dwa spotkania – z Miedziowymi oraz Piotrcovią Piotrków Trybunalski. Taki układ daje im w tym momencie pozycję wiceliderek. 

W zespole przed sezonem doszło do wielu zmian. Klub opuściła jedna z najskuteczniejszych zawodniczek, Stela Posavec, Aleksandra Olek oraz bramkarka Antonija Mamic. W ich miejsce sprowadzono m.in. dwie byłe zawodniczki Zagłębia – Adriannę Górną i Darię Przywarę. Pozyskano również dwie zagranicze rozgrywające – Marię Prieto Omullony, która na ten moment jest liderką ofensywy biało-zielonych oraz Patricię Limę. Zupełnie zmienił się również układ na lewym skrzydle – pojawiła się Wiktoria Gliwińska, a ostatnio zakontraktowano również Sanję Radosavljević. 

Lublinianki borykaja się również z kontuzjami. Ostatnio do gry powróciła, co prawda, Aleksandra Tomczyk, ale uraz wyeliminował m.in. Magdalenę Więckowską czy Sylwię Matuszczyk. 

Z powrotu do meczowego skłądu mogła się ostatnio cieszyć również rozgrywająca KPR-u, Justyna Świerczek, która zakończyła dziesięciomiesięczne leczenie. Nie wystąpiła, co prawda, w ostatnim meczu w Lubinie, ale pozostaje do dyspozycji trenera i jest w pełni gotowa do gry. W środę klub poinformował za to, że sportową karierę zakończyła druga z zawodniczek, które zmagały się w ekipie Kobierek z kontuzjami, Zorica Despodovska. Jej decyzja podyktowana była względami zdrowotnymi, bowiem Zorica w ubiegłym tygodniu przeszła kolejną operację stawu kolanowego. 

Czwartkowe starcie pomiędzy PGE MKS El-voly Lublin oraz KPR-em Gminy Kobierzyce będzie pierwszym w tym sezonie. Jeśli chodzi o cały rok 2025 to zespoły stawały naprzeciw siebie już czterokrotnie. Dwa razy górą były Kobierki, dwukrotnie wygrywały lublinianki. Ostatni raz w bezpośrednim starciu lepsze okazały się zawodniczki MKS-u, które wygrały w półfinale ORLEN Pucharu Polski 30-27. Jak będzie tym razem?

– Z zespołem z Lublina gra się bardzo trudno i jesteśmy przygotowane na walkę przez pełne sześćdziesiąt minut. Jedziemy tam po trzy punkty, nie interesuje nas mniejsza pula. Każda z nas ma coś, co może przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę i wierzę, że tak będzie. Lubimy wygrywać w hali Globus i zrobimy wszystko, żeby cieszyć się z wygranej w czwartek. Zwłaszcza, że z trybun wpierać nas będą nasi kibice – mówi kapitanka Kobierek, Aleksandra Kucharska. 

– Za nami bardzo słaby mecz w Gnieźnie, ale w Lubinie pokazałyśmy, że potrafimy szybko się odbudować i zagrać dobrą piłkę ręczną. Dużo rozmawiałyśmy o tych spotkaniach i jesteśmy głodne gry, głodne wygrywania. Chcemy pokazać, że jesteśmy zespołem lepszym od Lublina i będziemy walczyć z całych sił – dodaje Milana Shukal.

8. seria ORLEN Superligi Kobiet
PGE MKS El-volt Lublin – KPR Gminy Kobierzyce
czwartek, 30 października, godz. 20:30
transmisja: Polsat Sport 3