Początek rozgrywek nie był dla TAURON Ruchu łaskawy. Kaliszanki jak dotąd musiały uznać wyższość rywalek w każdym ze spotkań, ale mimo braku punktów na koncie nie można odmówić im walki i charakteru. W wielu fragmentach sezonu drużyna pokazywała potencjał w ofensywie, odwagę w grze 1 na 1 i coraz większą dyscyplinę taktyczną. Brakuje jedynie tego jednego elementu, który w sporcie zmienia wszystko – zwycięstwa, mogącego odblokować kolejne pozytywne scenariusze.

Po drugiej stronie parkietu stanie Energa Start Elbląg, zespół solidny, doświadczony i potrafiący grać szybki, ofensywny handball. Elblążanki zajmują obecnie 8. miejsce w tabeli, mając po 11 meczach 11 punktów (4 zwycięstwa, w tym jedno po rzutach karnych oraz 7 porażek). Mimo że to pozycja niższa niż oczekiwano od czwartej siły ubiegłego sezonu, drużyna z północy Polski wciąż dysponuje dużą siłą rażenia i skutecznością pod bramką.

Wrześniowy mecz 3. serii rozgrywek, rozegrany 13 września w Elblągu, pokazał ofensywny potencjał obu zespołów. Gospodynie wygrały wtedy 36:34, kontrolując tempo gry i narzucając intensywność, która okazała się kluczowa. Teraz rywalizacja przenosi się do Kalisza – a to zmienia kontekst. Kalisz Arena potrafi być ósmym zawodnikiem zespołu, zwłaszcza gdy trybuny żyją meczem, a doping niesie drużynę w najtrudniejszych momentach.

Sobotnie starcie zapowiada się jako pojedynek dwóch ekip, które chcą zakończyć rok mocnym akcentem. Dla elblążanek będzie to szansa na stabilizację i poprawę miejsca w tabeli, dla TAURON Ruchu – okazja, by pokazać, że praca wykonana w ostatnich miesiącach zaczyna procentować w najbardziej pożądany sposób.