Na trybunach zasiedli przede wszystkim ci, dla których takie spotkania mają największą wartość: młodzi kibice oraz wychowankowie biłgorajskiej piłki ręcznej. To właśnie oni najbardziej uważnie obserwowali każde ćwiczenie — bo dla młodego zawodnika czy zawodniczki możliwość podpatrzenia z odległości kilku metrów, jak trenują seniorki, to zupełnie inna lekcja niż nagranie na telefonie.

Trening przebiegł według normalnej klubowej rutyny: rozgrzewka, praca nad techniką, elementy gry w obronie i ataku, ćwiczenia na bramce. Nic nie było robione „pod publiczkę” — i chyba właśnie dlatego wyszło dobrze, bo goście zobaczyli prawdziwą pracę, a nie pokaz.

Po zajęciach był czas na mniej oficjalną część — rozmowy, zdjęcia i kilka pytań od najmłodszych. Dziewczyny chętnie zostały dłużej, a to zawsze najlepszy znak, że atmosfera była właściwa.

To był naprawdę fajnie spędzony czas. Luźno, z uśmiechem, z energią, której nie da się zorganizować odgórnie — ona albo jest w hali, albo jej nie ma. W Biłgoraju była.

Dla części naszej drużyny to była w ogóle pierwsza wizyta w tym mieście. Biłgoraj po raz pierwszy odwiedziły m.in. Mychajliuk Olga, Nazarenko KatarzynaBondarczuk Yulia — i mamy nadzieję, że nie po raz ostatni.

Dziękujemy wszystkim, którzy znaleźli czas, żeby przyjść. Szczególnie młodym zawodniczkom i zawodnikom — trzymamy kciuki za wasze treningi i mamy nadzieję, że część z was kiedyś zobaczymy po drugiej stronie, na parkiecie.

Do zobaczenia!