– Czujemy się rewelacyjnie. Jestem dumna z mojego zespołu. Od początku do końca wierzyłyśmy, że możemy wygrać to spotkanie. To są dla nas bardzo ważne trzy punkty. Mam nadzieję, że nas umocnią w tabeli, w głowach i w sercach i będziemy płynąć na tej zwycięskiej fali – podsumowała spotkanie Adrianna Nowicka, rozgrywająca koszalińskiego zespołu. 

Chociaż Piłka Ręczna Koszalin nie najlepiej weszła w sezon, dziś na parkietach ORLEN Superligi radzi sobie ze zmiennym szczęściem. Było kilka zwycięstw z rzędu, a tydzień temu zacięta rywalizacja z PGE MKS EL-Volt Lublin. Ostatecznie zawodniczki trenera Hrebeniuka przegrały ją 26:31, jednak wicemistrzynie kraju musiały się sporo „namęczyć”, by trzy punkty zostały na Lubelszczyźnie. 

W meczu I rundy z „Kobierkami” „Biało-zielone” też powalczyły, ale musiały uznać wyższość ekipy z Dolnego Śląska. Koszalinianki przegrały wówczas 28:32. Dziś, podbudowane swoim ostatnim występem, chciały zaprezentować przynajmniej taki sam poziom jak tydzień temu w Lublinie. Rozpoczęły od szybkiego ataku i już w pierwszych sekundach spotkania na konto gospodyń „wskoczyło” pierwsze trafienie. Na odpowiedź przyjezdnych nie trzeba było długo czekać i wiele wskazywało, że będzie to kolejna zacięta rywalizacja (4. min — 2:2). 

Z punktu widzenia ligowej tabeli, faworytkami meczu były piąte obecnie Kobierzyczanki. Koszalinianki po porażce z EL-Voltem spadły z siódmej na ósmą pozycję. Aktualnym brązowym medalistkom Mistrzostw Polski zdarzały się jednak błędy, które tylko rozbudzały w koszalińskiej ekipie nadzieje na to, że trzy „oczka” zostaną na Pomorzu Zachodnim. Przyjezdne chwilowy brak skuteczności w ataku nadrabiały jednak solidną defensywą, przez którą miejscowym trudno było się przedrzeć. Po bardzo wyrównanym początku „Kobierki” „odskoczyły” na 5:2, ale przewagą cieszyły się tylko krótką chwilę. Koszalinianki udowadniały, że tanio skóry nie sprzedadzą. Po dziesięciu minutach gry na tablicy znów widniał remis. Tym razem 5:5.

Po kwadransie zawodniczki Herlandera Silvy ponownie „odskoczyły”. Tym razem na dwa trafienia, które jak na tak wyrównane spotkanie okazały się różnicą całkiem sporą i nieco kłopotliwą do odrobienia. W 23. minucie „Kobierki” prowadziły już 12:9. Nie mógł na to spokojnie patrzeć Dmytro Hrebeniuk, więc zaprosił zespół na krótką rozmowę przy ławce. Rady szkoleniowca pomogły koszaliniankom prowadzić z kobierzyckim KPR-em wyrównane zawody, ale do przerwy dogonić rywalek się nie udało. Zespoły schodziły do szatni przy prowadzeniu gościń 17:14.

Po zmianie stron boiska drużyna brązowych medalistek Mistrzostw Polski kontynuowała rozpoczętą przed przerwą „ucieczkę” (34. min – 15:19). Gospodynie „goniły” rywalki, ale te były w tej części meczu po prostu skuteczniejsze. W 42. minucie koszalińska ekipa przegrywała już 20:25. Wielu mogło się w tym momencie wydawać, że losy tego spotkania już się rozstrzygnęły. Wielu mogło uznać, że o wyniku zadecydowała dłuższa ławka i pozycja w tabeli dolnośląskiego zespołu. Gdyby opierać się tylko na matematycznych przesłankach być może część spotkań ORLEN Superligi nigdy nie musiałaby się odbyć. Na szczęście sport lubi niespodzianki, a o wynikach nierzadko nie decydują statystyki, a aktualna forma, psychika i tzw. „dyspozycja dnia”. Ta w przypadku koszalinianek okazała się dziś znakomita. Gospodynie jeszcze raz znalazły sposób, by zatrzymać rywalki. 10 minut przed ostatnim gwizdkiem na tablicy znów widniał remis (28:28), a po chwili Piłka Ręczna Koszalin objęła prowadzenie 29:28. 

Kto zwycięży, pozostawało zagadką jeszcze 19 sekund przed zakończeniem spotkania. Przy stanie 32:32 piłka była po stronie kobierzyczanek. Wystarczyło dobrze rozegrać jeszcze jedną akcję tego dnia i trzy punkty pojechałyby do Kobierzyc. Koszalinianki pokrzyżowały jednak plany przeciwniczek.

Takich emocji w koszalińskiej hali widowiskowo-sportowej w tym sezonie chyba jeszcze nie było. Ich zwieńczeniem okazał się celny rzut przez całą długość boiska w wykonaniu Mai Gomy. Bramkarka Piłki Ręcznej Koszalin pogrzebała tym sposobem nadzieje „Kobierek” na zwycięstwo i przypieczętowała triumf koszalińskiej ekipy. 

W drugiej połowie miałyśmy przewagę trzech, czterech, pięciu bramek i po prostu „wypuściłyśmy” ten mecz. Popełniliśmy za dużo błędów, zbyt wiele było nietrafionych rzutów, zwłaszcza w drugiej części spotkania i rezultat jest taki jaki jest. Widziałyśmy, że tu się ciężko gra, ale nie zwieszamy teraz głów i walczymy dalej – mówiła po meczu Anna Mączka, rozgrywająca KPR Gminy Kobierzyce.

Skład i bramki Piłki Ręcznej Koszalin: Mai Gomaa 1, Alicja Klarkowska – Karina Bayrak 3, Patrycja Jura 1, Ivana Arsenievska 1, Beata Naumczyk , Sara Kovarova 6, Hanna Rycharska 1, Nicola Żmijewska 4, Jagoda Lasek, Adrianna Nowicka 3, Jelena Knezevic 4, Oleksandra Furmanets 3, Elif Sila Aydin 7. 

Skład i bramki KPR Gminy Kobierzyce: Viktoriia Saltaniuk , Patrycja Chojnacka – Milana Shukal 1, Magdalena Drażyk 3, Anna Mączka 7, Małgorzata Buklarewicz 2, Patrycja Wiśniewska 2, Patrycja Kozioł 1, Zuzanna Ważna 4, Ivana Gakidova , Wiktoria Kostuch 5, Ausra Arcisevskaja 5, Karolina Szajek-Ostrówka, Paulina Stapurewicz 2, Aleksandra Kucharska.