Dla gospodyń, które od pięciu lat kończą rozgrywki z tytułem mistrzyń Polski, cel także w tym roku jest jasny. Z kolei dla mocno przebudowanej ekipy Piłki Ręcznej Koszalin najważniejsze jest teraz ostateczne zgranie zespołu i dopracowanie rozwiązań, które pozwolą uniknąć „nerwówki” z poprzednich sezonów, kiedy istniało ryzyko walki o utrzymanie w ORLEN Superlidze podczas turnieju barażowego.

W pierwszym meczu koszalinianki nie miały łatwego zadania, bo Zagłębie to przecież rywal z najwyższej półki. Niemniej, na początku faworytkom wcale nie było łatwo przebić się przez solidną obronę przyjezdnych. Gdy zawodniczkom Bożeny Karkut udawało się już wypracować sytuację rzutową, w bramce na medal spisywała się Mai Gomaa. Koszalinianki najpierw prowadziły jednym trafieniem, później było „na styku”. Miejscowe po raz pierwszy objęły prowadzenie dopiero po kilku minutach gry (5. min – 3:2) Zwiększyły przewagę (12. min – 9:5), gdy w ekipie gości pojawiły się straty i brak skuteczności. Jednak „Biało-zielone” szybko zaczęły odpracowywać błędy. W 19. minucie gospodynie prowadziły już tylko 12:11. Co prawda, do przerwy „odskoczyły” jeszcze raz na cztery trafienia, ale podopieczne trenera Hrebeniuka starały się dotrzymywać tempa i nie pozwalały rywalkom na budowanie miażdżącej przewagi, jak bywało w poprzednim sezonie. Do przerwy było 20:17.

Podczas wizyty w szatni miejscowe najwyraźniej wyciągnęły wnioski. Skutecznie atakowały ze skrzydła i postawiły trudniejsze warunki w obronie, przez co koszalinianki miewały problem z wypracowaniem sytuacji rzutowych. Gdy już się udawało oddać rzut, przeszkodą nie do przejścia często okazywała się Monika Maliczkiewicz, doświadczona bramkarka Zagłębia. „Miedziowe” grały konsekwentnie, za to przyjezdnym brakowało skuteczności. W końcówce „Biało-zielone” nie mogły też znaleźć recepty na liczne kontry rywalek. Przewaga gospodyń systematycznie rosła niemal do ostatniego gwizdka (57. min – 38:25). – Brakuje nam jeszcze zgrania, wciąż składamy wszystko cegiełka po cegiełce i przyznaję, że tego zgrania, tej zespołowości zabrakło nam dziś szczególnie w drugiej połowie. Były też niepotrzebne straty, po których rywalki mocno nam „odjechały”. Pojawiła się zatem presja gonienia wyniku, który w pewny momencie trudno było nadrobić. Pewnie mogliśmy zagrać dziś lepiej, ale nie wyglądało to źle. Chociaż wynik tego nie odzwierciedla, dziewczyny długo grały dziś naprawdę dobrze i przez większość meczu wyglądały dobrze również pod względem mentalnym. Pokazały, że potrafią walczyć bez względu na to z jak silnym zespołem byśmy nie grali – podkreślił Dmytro Hrebeniuk, trener Piłki Ręcznej Koszalin.

Skład i bramki Piłka Ręczna Koszalin: Mai Gomaa, Alicja Klarkowska – Nicola Żmijewska 4, Patrycja Jura , Martyna Koper, Adrianna Nowicka 5, Dariia Butomo , Ivana Arsenievska 2, Karina Bayrak, Hanna Rycharska 3, Beata Naumczyk 1, Jagoda Lasek 2, Elif Sila Aydin 4, Oleksandra Furmanets, Jelena Knezevic 2.

Skład i bramki KGHM MKS Zagłębie Lubin: Barbara Zima, Monika Maliczkiewicz, Lidia Piotrowska – Kinga Jakubowska 3,  Mariane Cristina Oliveira Fernandes 4, Malena Cavo 4, Kinga Grzyb 1, Natalia Janas 12, Martyna Dydek, Elisabet Cesareo Romero 2, Joanna Drabik 1, Weronika Weber 8, Alicia Fernandez Fraga 1, Karolina Kochaniak 1, Patricia Machado Matieli 1, Karolina Jureńczyk.