– Mamy coś do udowodnienia. Przede wszystkim… sobie. Przecież zaledwie kilka tygodni temu graliśmy ze Startem w Gliwicach i przegraliśmy trzema trafieniami. Przegrywaliśmy już dziewięcioma, by odrobić straty doprowadzając do remisu. Pierwsza połowa była najsłabsza w naszym wykonaniu w tym roku. Jeżeli jednak zagramy tak, jak w drugiej, czy w poniedziałek z Kaliszem, to wierzę, że podróż powrotna do Gliwic będzie wesoła – mówi trener Michał Kubisztal, który kilka dni temu miał powody do zadowolenia, kiedy jego podopieczne dały pokaz siły, wygrywając dwunastoma bramkami.

Choć to połowa marca, to tylko w tym roku zagramy ze Startem po raz trzeci. W styczniu oba zespoły też spotkały się w Gliwicach, wtedy Sośnica wygrała trzema bramkami. I nie mamy nic przeciwko powtórce takiego wyniku w sobotę. – Najważniejsze, by od początku narzucić własne warunki gry. Myślę też o szybkości grania, tempie meczu. Trzeba też do minimum ograniczyć błędy własne, bo to zawsze napędza rywala. Znamy układ tabeli, wiemy, że wszystko jest w naszych nogach, rękach i głowach. Chcemy skończyć sezon na miejscu ósmym, a to wymaga wygranej w sobotę. Poniedziałkowy mecz bardzo nas „zbudował”. Takiej gry od siebie wymagamy. Tylko trzeba to powtórzyć. W sobotę, a potem w dwóch kolejnych meczach – dodaje Kinga Strózik, „obrotowa” Sośnicy i jedna z liderek gry obronnej. – W poniedziałek była w hali świetna atmosfera. Wiem, że w sobotę trybuny będą za rywalkami, ale kibicujcie nam przed ekranami. Postaramy się zagrać dobry i zwycięski mecz.

Transmisja z meczu będzie do obejrzenia na platformie Emocje TV, do czego serdecznie zachęcamy. I już rezerwujcie sobie czas w sobotę 28 marca o 16.00, kiedy szczypiornistki z Gliwic w Sośnicy zagrają ostatni „domowy” mecz sezonu przeciw Galiczance Lwów.