Co czujesz, żegnając się z zawodowym sportem po tylu latach?
Czuję pewien niedosyt, że kończę swoją karierę właśnie w taki sposób. Każdy sportowiec wie, że ten moment kiedyś nadejdzie, ale ja chciałam przeżyć go z perspektywy boiska – a nie z trybun. Mimo wszystko cieszę się, że mogę zakończyć tę drogę właśnie tutaj, w Kobierzycach – miejscu, które stało się dla mnie jak dom.

Jak zmienił Cię sport – nie tylko jako zawodniczkę, ale i człowieka?
Sport nauczył mnie, że nie ma rzeczy niemożliwych, jeśli naprawdę się czegoś chce. Jestem dziś mocniejsza, bardziej wytrwała i konsekwentna w dążeniu do celu. Zespół, z którym pracowałam, nauczył mnie współpracy, zaufania i tego, jak ważne jest wsparcie innych, a to ukształtowało mnie także poza boiskiem.

Który moment w Twojej karierze uważasz za najbardziej przełomowy?
Trudno mi określić dokładny moment, ale myślę, że wyjazd i granie zagranicą mi duzo dało. To zmieniło moj podgląd na rozwój.

Co było dla Ciebie największym wyzwaniem w trakcie kariery?
Dla mnie największym wyzwaniem było radzenie sobie z porażką i niezadowoleniem z samej siebie. W trudnych chwilach uczyłam się wierzyć, że jestem wystarczająca, i utrzymywać formę na tyle, żeby ciągle iść do przodu – bo inaczej trudno było czuć się dobrze z samą sobą.

Czy była taka chwila, w której myślałaś o zakończeniu kariery wcześniej?
Tak, była taka chwila wlasniej w Kobierzycach.Chcałam podjąć tę decyzję, ale patrząc na to dzisaj, na szczęście doszło do pewnych zmian i kontynuowałam swoje granie. I bardzo sie cieszę z tego powodu.

Których ludzi – trenerów, kolegów, rywali – zapamiętasz na zawsze?
Jestem bardzo wdzięczna za wszystkich ludzi, których spotkałam dzięki sportowi. Niektórzy byli moją motywacją, inni lekcją, a jeszcze inni wsparciem. Trudno mi wskazać tylko kilka osób, ale jestem wdzięczna za wszystkich, którzy pojawili się na mojej drodze, za tych, którzy mnie wiele nauczyli, i przede wszystkim za tych, którzy zostaną w moim życiu na zawsze. Sport się kończy, ale znajomosci zostają na zawsze.

Czego będzie Ci najbardziej brakować po zejściu ze sceny?
Dużo rzeczy, ale najbardziej tej boiskowej adrenaliny i szanse udowodnienia.

Za czym nie będziesz tęsknić?
Jak dużo osób wie, nie byłam nigdy biegaczką i już raczej nie bedę, tak że moja zasada po karierze: trzymaj się z daleka od stadionu.



Co powiedziałabyś młodszej sobie na początku tej drogi?
Ciesz się każdym dniem i chwilą, które możesz spędzać na boisku. Masz ogromną siłę, ale pamiętaj, że nie zawsze trzeba być twardą za wszelką cenę.

A jaką najważniejszą lekcję przekazałabyś młodym sportowcom?
Nie bójcie się porażek, bo to one uczą najwięcej i budują. Wierzcie w siebie i nigdy nie traćcie radości z tego, co robicie.

Jak zmieniła się piłka ręczna na przestrzeni Twojej kariery?
Piłka ręczna bardzo się zmieniła na przestrzeni mojej kariery, praktycznie w każdym aspekcie: styl gry, warunki, organizacja. Można powiedzieć, że wszystko. To, co najbardziej zapadło mi w pamięć z młodych lat, to momenty, kiedy zamiast kleju zbierało się żywicę z drzew, bo normalny kej byl trudno dostępny. Wtedy to był dla nas największy „wynalazek”.

Czy wyobrażasz sobie życie bez rywalizacji – czy wciąż będziesz jej szukać w innej formie?
Myślę, że to już coś w rodzaju uzależnienia na zawsze. Charakter wypracowany przez sport zostaje na całe życie, i wierzę, że będę szukać rywalizacji, nawet jeśli nie na boisku. Chcę mierzyć się przede wszystkim sama ze sobą i codziennie dążyć do tego, by być lepszą niż byłam wczoraj w tym, co robię.



Jak widzisz swoją przyszłość po zakończeniu kariery? Planujesz zostać blisko sportu?
Trudno mi teraz powiedzieć, bo ta zmiana przyszła tak szybko. Zobaczę, jak wszystko się potoczy, ale jestem pewna, że zawsze będę emocjonalnie związana ze sportem i będę kibicować. Co do reszty – czas pokaże, jak to się ułoży.

Jaki to był dla Ciebie rok w związku z kontuzją?
To był bardzo trudny rok dla mnie – prawdopodobnie najcięższy w całej mojej karierze. Nigdy nie lubiłam być „obok” boiska, a ten czas ciągnął się i przedłużał przez kolejne problemy zdrowotne. Starałam się nastawiać pozytywnie, wierzyć, że zbliżam się do powrotu i nie poddawałam się, ale był to naprawdę wyczerpujący okres. Mimo wszystko nie żałuję niczego, bo wiem, że zrobiłam wszystko, co w mojej mocy.

Jak będziesz wspominać Kobierki?
Poza klubem, którego wychowanką w Macedonii (RK Metalurg) to Kobierzyce są moim drugim domem. To tutaj czułam się sobą i spędziłam najwięcej czasu w całej karierze. Uwielbiam tu być, uwielbiam ten zespół i wspaniałych kibiców – to pozostanie ze mną na zawsze. Zawsze będę miło wspominać każdy medal i sukces, ale też każdą trudną chwilę, którą razem przechodziłyśmy.

Który sezon w barwach Kobierek zapadł Ci najbardziej w pamięci?
Sezon, który najbardziej zapadł mi w pamięć, to ten, w którym wywalczyłyśmy Puchar Polski, a także ostatni sezon, który spędziłam na boisku, czyli 2023/2024 – był bardzo emocjonujący i wywalczyłyśmy srebrny medal w ostatniej chwili. Tych emocji się nie zapomina.