Początek należał do opolan, którzy już w siódmej minucie prowadzili 4:0. Miedziowi mieli ogromne problemy z przełamaniem niemocy, brakowało im zarówno dokładności, jak i skuteczności. Strzelecką niemoc gospodarzy przerwał dopiero Mateusz Drozdalski. Zagłębie nie poszło jednak za ciosem, a warunki gry wciąż dyktowali przyjezdni. Po niespełna kwadransie było już 2:7, co zmusiło Jarosława Hipnera do wzięcia czasu. Niewiele to jednak pomogło – goście szybko dorzucili kolejne trafienia, a sytuacja Miedziowych stawała się coraz trudniejsza. Wynik 3:11 w osiemnastej minucie mówił sam za siebie. Gwardia wykorzystywała każdy, nawet najmniejszy błąd rywali i do przerwy prowadziła pewnie 16:10.

Po zmianie stron pierwszą bramkę zdobyli co prawda lubinianie, ale kolejne należały już do opolan. Kiedy tylko Miedziowi próbowali zmniejszyć straty, przyjezdni natychmiast odpowiadali, utrzymując bezpieczną przewagę – w 40. minucie było 16:22. Nadzieja w Lubinie pojawiła się pięć minut później, gdy gospodarze zbliżyli się na trzy bramki (22:25). Chwilę później jednak Gwardia ponownie odskoczyła – na 22:28 – i nie pozwoliła już wydrzeć sobie zwycięstwa.

Zagłębie Lubin – Corotop Gwardia Opole 30:36 (10:16)

Zagłębie: Schodowski, Byczek – Krysiak 7, Gębala, Wojtala 2, Pedryc 3, Czuwara 4, Dudkowski 3, Drozdalski 1, Michalak 6, Świtała , Kałużny , Krupa 3, Pietruszko 1.

COROTOP Gwardia: Ałaj, Balcerek – Wrzesiński 3, Wojdan 14, Kowalczyk 6, Zarzycki 1, Luksa 3, Milewski, Antoniak, Pelidija 1, Rugała, Janikowski 4, Jendryca, Kamiński 3, Aksamit 1.