Informacje prasowe
Kozina broni, Stal wygrywa. Niesamowity mecz w Mielcu!
Czegoś takiego w tym sezonie jeszcze nie widzieliśmy. Powiedzieć, że to nie był mecz ofensywnych uniesień, to jak nic nie powiedzieć. W Mielcu mieliśmy bowiem spotkanie, w którym królowała obrona. Właśnie tą obroną Stal wygrała mecz.

Każdy wiedział, o co idzie gra. W czwartkowy wieczór w Hali MOSiR Mielec spotkały się drużyny, które bezpośrednio rywalizują ze sobą o górną „ósemkę”. Przed tą serią spotkań Handball Stal Mielec zajmowała 7.miejsce, a Zepter KPR Legionowo był dwie lokaty niżej. Z tym, że różnica pomiędzy obiema drużynami wynosiła zaledwie 3 „oczka”.
Stal do meczu z Legionowem podchodziła jednak w dobrych nastrojach. W końcu w ostatnią niedzielę, również w „bliskim” spotkaniu pokonała Azoty Puławy. Trener Robert Lis nie przykładał jednak do tego wyniku wielkiej wagi. On podkreślał, że liczy się tylko to, co przed jego zespołem.
– Teraz to jednak już wszystko za nami i koncentrujemy się już tylko na meczu z Legionowem – mówił trener Robert Lis.
Pierwsza połowa to było coś, co zapisze się w historii tego sezonu Orlen Superligi. Wielu kibiców musiało przecierać oczy ze zdumienia, gdy zobaczyli wynik do przerwy – 11:5. O ile zdobycie 11 bramek w jednej połowie może nie jest jakoś wyjątkowo niskie, to jednak zdobycz zaledwie 5 bramek, a tyle zdobyło Legionowo, było czymś, co właściwie się nie zdarza.
Drużyna z województwa mazowieckiego nie mogła się jednak wstrzelić w bramkę Stali. Ogromna w tym zasługa Zelijko Koziny, który w tym spotkaniu bronił na kapitalnej, 51-procentowej skuteczności swoich interwencji.
Druga połowa to już większa skuteczność. Handball Stal do tej części gry przystępowała z dużą, sześciobramkową zaliczką, ale Legionowo nie miał zamiaru rezygnować. Udało się nawet tę stratę zniwelować do czterech bramek (w 39.minucie), ale to było wszystko, na co było tego dnia stać gości.
Mielczanie szybko wrócili na właściwe tory i już 47.minucie, po dwóch z rzędu trafieniach Marcina Głuszczenko zrobiło się 21:13. Stało się więc wiadome, że w tym meczu podopiecznym trenera Roberta Lisa nic złego już się nie stanie.
Tak też było. Zepter KPR Legionowo, co prawda odrobił część straty, ale trudno było nie odnieść wrażania, że gospodarze z Mielca mieli wszystko pod całkowitą kontrolą. Ostatecznie wygrali przed własną publicznością 27:23. Dla nich był to ostatni mecz domowy w 2025 roku. Teraz przed Handball Stalą Mielec jeszcze dwa wyjazdy – do Głogowa i Kalisza.
MVP spotkania został Zelijko Kozina, który w tym spotkaniu bronił na skuteczności 51 procent.
Handball Stal Mielec – Zepter KPR Legionowo 27:23 (11:5)
Stal: Kozina, Witkowski – Janus, Segal 2, Mrozowicz, Kasai, Kotliński 1, Tokarz 2, Wołyncew 5, Przybylski 2, Krasouski 2, Stefani 3, Sanek 1, Głuszczenko 9, Kasumović, Wąsowski. Trener Robert Lis.
KPR: Pieńkowski, Liljestrand – Brzeziński, Słupski 1, Wiaderny, Stawicki, Tsintsadze 1, Fąfara 9, Jagielski 3, Kosmala 2, Brinoves, Wołowiec, Chabior 2, Laskowski, Ciok 4, Matuszak 1. Trener Tomasz Strząbała.
Widzów: 995.