W przedostatnim w tym roku meczu w Hali Legionów Industria Kielce pewnie pokonała Netland MKS Kalisz 43:26. Ale był to jednocześnie pierwszy mecz rundy rewanżowej fazy zasadniczej ORLEN Superligi.

W mocnym zestawieniu kadrowym do sobotniego meczu 14. kolejki ORLEN Superligi przystąpiła Industria Kielce. Trener Talant Dujshebaev zdecydował, że nie zagrają w nim Szymon Sićko oraz Klemen Ferlin. Dlatego też w bramce od początku oglądaliśmy Adama Morawskiego, a w drugiej odsłonie Bekira Cordaliję. Z kolei jego odpowiednik z Netlad MKS Kalisz Rafał Kuptel do Kielc powołał 12 graczy w tym dwóch bramkarzy – niezwykle doświadczonego i znakomitego przed laty bramkarza reprezentacji Polski Piotra Wyszomirskiego oraz wychowanka kieleckiego klubu Krzysztofa Szczecinę.

Goście w takim zestawieniu liczbowym niespecjalnie mogli sobie poradzić z dobrze grającą od początku Industrią. Żółto-biało-niebiescy już w 4. minucie prowadzili 4:1. Goście odrobili dwie bramki, ale w kolejnych minutach kielczanie nie pozwalali im na zbyt wiele. Po dziewięciu kolejnych minutach było już 8:4 po bramkach z karnego Piotra Jarosiewicza oraz z szybkiego ataku Dylana Nahiego. Co ciekawe, Francuz zdobył ją będąc nie na swojej nominalnej pozycji skrzydłowego, a bardziej po drugiej stronie pola karnego.

Okres pomiędzy 12. a 22 minutą był w wykonaniu zawodników trenera Dujshebaeva wręcz piorunujący. Zdobyli wtedy dziewięć bramek i nie stracili żadnej! Dobre interwencje zaczął też notować Morawski, który na koniec pierwszej połowy miał skuteczność 45 procent (10/22). Do gwizdka zapraszającego oba zespoły na przerwę kielczanie zdobyli kolejnych pięć bramek i prowadzili 22:11.

Drugą połowę w bramce kielczan rozpoczął Bekir Cordalija, a to pociągnęło za sobą, że więcej czasu na parkiecie otrzymał Łukasz Rogulski. Kołowy w pierwszym kwadransie grał zarówno w obronie, jak i ataku. Do obrony Aleks Vlah zmieniał się z Theo Monarem, a drugim Polakiem na parkiecie był Piotr Jarosiewicza.

W 42. minucie przy prowadzeniu Industrii 30:16 o czas poprosił trener Rafał Kuptel. Zmienił przede wszystkim bramkarza, a Piotr Wyszomirski rozpoczął swój występ od udanej interwencji, gdy zatrzymał rzut z kontry Dylana Nahiego. Kilka minut później wygrał też sytuację sam na sam z Jorge Maquedą, ale po chwili – również w pojedynku sam na sam – lepszy okazał się Piotr Jędraszczyk. Był to gol na 34:20.

Wydaje się, że goście stracili już determinację, bo zostawiali żółto-biało-niebieskim coraz więcej miejsca na boisku, mylili się w ataku, ale też trzeba oddać, że gospodarze tempa nie zwalniali. 40. trafienie dla Industrii Kielce zanotował Arkadiusz Moryto w 56. minucie, a chwilę później efektowną wkrętką popisał się Jakub Moryń. Kolejną dla kaliszan dołożył Mikołaj Białowąs, ale żółto-biało-niebiescy ekspresowo wręcz wznowili grę i Marcel Latosiński pokonał Piotra Wyszomirskiego.

Wynik meczu na 43:26 ustalił Jorge Maqueda i tym samym Industria Kielce dopisała kolejne trzy punkty w tabeli ORLEN Superligi. Nagrodę MVP zdobył Adam Morawski.

Kolejne, ostatnie w tym roku domowe starcie, żółto-biało-niebiescy zagrają 13 grudnia o godz. 16, a przeciwnikiem będzie Corotop Gwardia Opole. Bilety na to spotkanie na www.bilety.kielcehandball.pl.

Industria Kielce – Netland MKS Kalisz 43:26

Industria Kielce: Morawski 10/22, Cordalija 6/20 – Moryto 6, Jędraszczyk 6, Vlah 4, A. Dujshebaev 4, Nahi 4, Jarosiewicz 4, Maqueda 3, Latosiński 3, Monar 3, Rogulski 3, D. Dujshebaev 2, Karalek 1.

Netland MKS Kalisz: Szczecina 3/21, Wyszomirski 3/28 – Polishczuk 6, Molski 4, Moryń 4, Ribeiro 3, Starcevic 3, Białowąs 2, Bekisz 2, Klimków 1, Kucharzyk 1, Kołodziejczyk.