Miedziowi rozpoczęli niezwykle ważne spotkanie od prowadzenia 2:1, jednak kolejne trafienia należały już do gości. Ich skuteczna gra, połączona z błędami i nieskutecznością gospodarzy, sprawiła, że już w 12. minucie było 4:8. Wówczas o czas poprosił trener Zagłębia, Grzegorz Klimczak.

Lubinianie zareagowali bardzo dobrze – zdobyli trzy bramki z rzędu i jeszcze przed 20. minutą złapali kontakt (7:8). Od tego momentu inicjatywę ponownie przejął Zepter, który odpowiedział serią sześciu trafień, tracąc przy tym tylko jednego gola. Niestety, coraz większy wpływ na przebieg tej części meczu miały kontrowersyjne decyzje sędziów. Arbitrzy podejmowali wiele niezrozumiałych rozstrzygnięć, często niekonsekwentnych i wyraźnie krzywdzących gospodarzy, co skutecznie wybiło Miedziowych z rytmu. Do przerwy było 9:18, a pierwsza połowa upłynęła pod znakiem licznych, dyskusyjnych decyzji, które wywoływały frustrację zarówno na boisku, jak i na trybunach.

Po zmianie stron Zagłębie ruszyło do odrabiania strat i zdołało zmniejszyć dystans o połowę, jednak na więcej nie było już stać gospodarzy. Mimo ambitnej postawy, kolejne decyzje sędziowskie wciąż budziły duże kontrowersje i utrudniały złapanie właściwego rytmu gry. Na dziesięć minut przed końcem wynik wynosił 17:27, co przesądziło o losach spotkania.

Zagłębie Lubin – Zepter KPR Legionowo 25:33 (8:19)

Zagłębie: Byczek, Schodowski – Czuwara 7, Krysiak 2, Michalak 3, Krupa 3, Iskra 2, Dudkowski 1, Świtała , Drozdalski , Pietruszko , Kałużny 1, Gębala , Pedryc 3, Drozdalski, Wróblewski, Wojtala 3.

Zepter KPR Legionowo: Tsintsadze, Liljestrand – Słupski 2, Wiaderny 3, Stawicki, Fąfara , Jagielski, Lewandowski, Kosmala 5, Maj, Wołowiec 8, Chabior 8, Laskowski , Ciok, Matuszak 2, Petrychenko 4, Jelen 1.